Masz mało miejsca na płytce, ale potrzebujesz więcej mocy niż oferuje typowy Arduino Uno? W takiej sytuacji często pojawia się STM32 Black Pill, niewielka płytka rozwojowa z 32-bitowym mikrokontrolerem, interfejsem USB i dużą liczbą wyprowadzeń. Wyjaśniam, czym dokładnie jest, jakie ma warianty, jak zacząć pracę oraz do jakich projektów sprawdzi się lepiej niż popularny Blue Pill lub Arduino.
Black Pill łączy mały format z możliwościami znacznie większymi niż w prostych płytkach Arduino
- Black Pill to płytka rozwojowa oparta najczęściej na mikrokontrolerze STM32F401 lub STM32F411.
- Wariant F411 oferuje do 100 MHz, 512 KB pamięci Flash i 128 KB RAM.
- Płytka ma zwykle USB-C, przycisk resetu, BOOT0, diodę LED oraz złącze SWD.
- Do programowania można użyć USB DFU, ST-LINK, Arduino IDE, PlatformIO lub STM32CubeIDE.
- To mikrokontroler, a nie komputer z systemem Linux. Nie zastąpi Raspberry Pi ani podobnego minikomputera.
Black Pill to mała płytka z dużymi możliwościami
Nazwa Black Pill nie oznacza jednego, ściśle określonego modelu. To raczej rodzina tanich płytek rozwojowych STM32, zwykle wykonanych na czarnej płytce drukowanej i nawiązujących układem wyprowadzeń do popularnej Blue Pill. Najczęściej spotykam wersje z układami STM32F401 oraz STM32F411.
Najkrócej mówiąc, jest to gotowa płytka z mikrokontrolerem, stabilizatorem napięcia, rezonatorem kwarcowym, przyciskami i złączami GPIO. Dzięki temu nie trzeba samodzielnie projektować całego układu zasilania i wyprowadzać pinów procesora. Można od razu podłączyć czujnik, wyświetlacz, silnik albo moduł komunikacyjny.
W mojej ocenie największą zaletą Black Pill jest proporcja między ceną, rozmiarem i wydajnością. Proste wersje kosztują zwykle około 20-40 zł, zależnie od mikrokontrolera, jakości wykonania i tego, czy w zestawie znajdują się wlutowane goldpiny.
Co naprawdę znajduje się na płytce
Najpopularniejsze wersje mają mikrokontroler z rodziny STM32F4, czyli układ oparty na rdzeniu ARM Cortex-M4. To ważna różnica względem starszych, prostszych płytek, ponieważ procesor oferuje między innymi instrukcje DSP i jednostkę zmiennoprzecinkową FPU. Przydaje się to w obróbce sygnałów, sterowaniu ruchem i obliczeniach wykonywanych w czasie rzeczywistym.
| Element | Typowa wersja STM32F401 | Typowa wersja STM32F411 |
|---|---|---|
| Rdzeń | ARM Cortex-M4 | ARM Cortex-M4 |
| Maksymalna częstotliwość | 84 MHz | 100 MHz |
| Pamięć Flash | 256 KB | 512 KB |
| Pamięć SRAM | 64 KB | 128 KB |
| USB | USB 2.0 Full-Speed | USB 2.0 Full-Speed OTG |
| Interfejsy | UART, SPI, I²C, ADC, PWM | UART, SPI, I²C, ADC, PWM, SDIO |
Na płytce znajdują się zwykle piny zasilania 5 V, 3,3 V i GND, wyprowadzenia portów GPIO, dioda użytkownika oraz przyciski RESET i BOOT0. Warianty WeAct i podobne konstrukcje mają też złącze USB-C, które służy jednocześnie do zasilania, komunikacji i w niektórych przypadkach programowania.
Trzeba jednak pamiętać, że układ pinów nie zawsze jest identyczny w każdej ofercie. Klony mogą mieć inny stabilizator, brak części przycisków albo zmienione oznaczenia. Przed podłączeniem modułu sprawdzam więc opis nadrukowany na konkretnej płytce, a nie tylko grafikę znalezioną w sklepie.
F401 czy F411 i czym Black Pill różni się od Blue Pill
Jeżeli zależy mi na większej pamięci, szybszym procesorze i wygodnym podłączaniu karty pamięci, wybieram zwykle STM32F411. Wersja F401 nadal jest sensowna do sterowania diodami, przekaźnikami, silnikami, prostymi czujnikami i urządzeniami komunikującymi się przez UART lub I²C.
| Płytka | Mocne strony | Ograniczenia | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Blue Pill | Niska cena, dużo przykładów, prostota | Starszy STM32F103, mniej pamięci i niższa wydajność | Do podstaw nauki mikrokontrolerów |
| Black Pill F401 | Cortex-M4, USB, kompaktowe wymiary | Mniejsza pamięć niż w F411 | Do małych i średnich projektów embedded |
| Black Pill F411 | 100 MHz, 512 KB Flash, 128 KB RAM, USB OTG | Brak programatora ST-LINK na płytce | Do bardziej wymagających projektów i prototypów |
| Arduino Uno | Bardzo prosty start i ogromna liczba poradników | 8-bitowy procesor, 16 MHz, ograniczona pamięć | Do pierwszych ćwiczeń i prostych automatyzacji |
Najczęstszy błąd polega na założeniu, że każda czarna płytka z napisem Black Pill ma dokładnie te same możliwości. Czasem sprzedawca używa tej nazwy dla wersji z innym mikrokontrolerem, a nawet dla płytki, która tylko przypomina oryginalny układ wyprowadzeń. Przy zakupie sprawdzam przede wszystkim pełne oznaczenie układu, na przykład STM32F411CEU6.
Black Pill nie jest też minikomputerem w takim znaczeniu jak Raspberry Pi. Nie uruchamia typowego systemu Linux, nie ma wyjścia HDMI ani wygodnego systemu plików. Działa jak mikrokontroler, więc świetnie reaguje na sygnały w czasie rzeczywistym, ale wymaga samodzielnego napisania programu sterującego.
Jak zacząć pracę z Black Pill
Do pierwszych prób potrzebuję płytki, przewodu USB, komputera i kilku elementów, na przykład diody LED z rezystorem, przycisku lub czujnika temperatury. Przydaje się także płytka stykowa, ponieważ większość wersji Black Pill ma rozstaw pinów pozwalający wygodnie wyprowadzić sygnały na przewody.
Programowanie przez USB
W wielu wariantach STM32F411 można skorzystać z wbudowanego trybu USB DFU. Zwykle polega to na ustawieniu BOOT0, zresetowaniu płytki i wybraniu jej w programie do wgrywania firmware'u. Dokładna procedura zależy od wersji płytki oraz zastosowanego złącza USB.
To wygodne rozwiązanie, ale nie zawsze działa od pierwszego podłączenia. Problemy powodują między innymi przewody USB przeznaczone wyłącznie do ładowania, niepoprawne rezystory CC w złączu USB-C albo błędna konfiguracja zegara. Dlatego do pierwszego uruchomienia lubię mieć alternatywę w postaci programatora ST-LINK podłączonego przez SWD.
Przeczytaj również: Programowanie Arduino - Przewodnik od podstaw do projektu
Wybór środowiska
- Arduino IDE sprawdzi się, gdy liczy się szybki start i gotowe biblioteki.
- PlatformIO ułatwia zarządzanie większym projektem i zależnościami.
- STM32CubeIDE daje dostęp do konfiguratora peryferiów i bardziej typowego procesu pracy embedded.
- MicroPython może być dobrym wyborem do eksperymentów, ale jego obsługa zależy od konkretnego wariantu i gotowego firmware'u.
Na początku nie próbowałbym uruchamiać jednocześnie USB, kilku magistral i sterowania silnikiem. Lepiej zacząć od diody LED, potem dodać przycisk, komunikację szeregową i dopiero później przejść do czujników lub napędów. Taki porządek szybko pokazuje, czy problem leży w programie, zasilaniu czy przypisaniu pinów.
Do jakich projektów Black Pill pasuje najlepiej
Ta płytka dobrze sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebny jest szybki, mały i energooszczędny sterownik. Można wykorzystać ją między innymi w:
- sterownikach silników krokowych i serwomechanizmów,
- klawiaturach oraz kontrolerach USB,
- rejestratorach pomiarowych,
- urządzeniach MIDI i kontrolerach muzycznych,
- robotach mobilnych,
- panelach z wyświetlaczem OLED lub LCD,
- modułach komunikujących się przez UART, SPI albo I²C.
STM32F411 ma także kontroler SDIO, dlatego może współpracować z kartą microSD. To rozsądny wybór do zapisu pomiarów, ale nie należy oczekiwać komfortu znanego z minikomputerów. Trzeba samodzielnie zadbać o system plików, buforowanie i bezpieczne odłączanie zasilania.
Najważniejsze ograniczenie dotyczy napięć. Mikrokontroler pracuje przy 3,3 V, a nie wszystkie wejścia tolerują 5 V. Podłączenie modułu logicznego 5 V bez konwertera może uszkodzić układ albo powodować trudne do wykrycia błędy. Podobnie wygląda sprawa z silnikami i przekaźnikami, które powinny być zasilane z osobnego obwodu, z odpowiednim tranzystorem lub sterownikiem.
Co sprawdzić przed zakupem Black Pill
Przed dodaniem płytki do koszyka sprawdzam cztery rzeczy. Po pierwsze, dokładny model mikrokontrolera. Po drugie, obecność złącza USB-C i jego poprawne wyprowadzenie. Po trzecie, czy płytka ma wlutowane goldpiny. Po czwarte, czy producent podaje schemat lub przynajmniej wiarygodny pinout.
Wersja F411 będzie zwykle lepszym zakupem, jeśli różnica w cenie wynosi tylko kilka złotych. Do prostego sterownika F401 wystarczy, ale dodatkowa pamięć F411 daje wyraźnie większy zapas przy korzystaniu z bibliotek, USB, wyświetlacza i komunikacji z kilkoma urządzeniami.
Nie traktowałbym jednak Black Pill jako płytki całkowicie bezobsługowej. Nie ma wbudowanego debuggera, Wi-Fi ani Bluetooth, a jakość tanich klonów bywa nierówna. Jeżeli projekt ma trafić do większej serii, trzeba sprawdzić stabilność zasilania, temperaturę układu, zachowanie USB i dostępność oryginalnych mikrokontrolerów.
Najważniejsza decyzja dotyczy nie koloru płytki, lecz układu STM32
Black Pill to dobry punkt wejścia w świat mikrokontrolerów STM32. Oferuje dużo GPIO, szybki rdzeń Cortex-M4, USB i popularne interfejsy komunikacyjne, a przy tym kosztuje niewiele. Najbezpieczniej wybierać konkretny wariant po oznaczeniu procesora, a nie po samej nazwie handlowej.
Jeżeli potrzebuję prostej płytki do nauki, wystarczy F401. Gdy planuję USB, kartę pamięci, większy program albo kilka rozbudowanych bibliotek, wybrałbym STM32F411 z programatorem ST-LINK w zanadrzu. To niewielki wydatek, który oszczędza sporo czasu podczas diagnozowania problemów z pierwszym projektem.